Rybacy z ludu Intha stoją na rufie wąskiej łodzi na jednej nodze, a drugą owijają wiosło. Ręce mają wolne do zarzucania stożkowej sieci. Wygląda to jak taniec, a jest codzienną pracą.
Przez trzy dni pływałam po jeziorze z Ko Min, który zna tu każdą wioskę na palach. Odwiedziliśmy pływające ogrody pomidorów, targ rotujący co pięć dni i warsztat tkaczy jedwabiu z łodyg lotosu.
Praktycznie
Bazą jest miasteczko Nyaung Shwe. Łódź na cały dzień najlepiej wynająć bezpośrednio od przewoźnika, z poleceniem z noclegu.